Forum RAGDOLL'owo, czyli wszystko o RAGDOLLACH Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Zaadoptujemy Ragdolla

 
Odpowiedz do tematu    Forum RAGDOLL'owo, czyli wszystko o RAGDOLLACH Strona Główna » Inne ogłoszenia Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Zaadoptujemy Ragdolla
Autor Wiadomość
Adriana6
Raczkujący



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post Zaadoptujemy Ragdolla
Witamy,
od dawna nosimy się z zamiarem posiadania zwierzątka i po namyśle zdecydowałyśmy się na kota rasy Ragdoll, ponieważ uważamy, że ze względu na charakter rasy jest dla nas najodpowiedniejszy. Jesteśmy dwiema studentkami i mieszkamy w przestronnym mieszkaniu, w którym jedynym brakującym elementem jest kochany, miły i cudowny kotek. Nie myśl stereotypowo - studentka to nie oznacza nieodpowiedzialna imprezowiczka, ze względu na dużą liczbę obowiązków prowadzimy bardzo spokojny tryb życia.
W związku z tym, że nie stać nas na zakup kota, chętnie przyjmiemy takiego, którym Ty nie możesz się dłużej opiekować.
Obiecujemy, że jeżeli nam zaufasz, nie zawiedziemy Cię i zapewnimy nowemu lokatorowi lub lokatorce odpowiednie warunki, opiekę i DUŻO MIŁOŚCI.

Czekamy z niecierpliwością na odpowiedź.
Pozdrawiamy
A&A
Kontakt za pośrednictwem forum lub e-mail: [link widoczny dla zalogowanych]

Pią 12:36, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
biru
Pasjonat



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Golkowice k / Krakowa

Post
A kontaktowalyscie się już z Panią Ewa? Tylko tam sprawa jest pilna i chodzi o dwa koty.
No i wiem ze trochę dziwnie to zabrzmi, sle która z Was szuka kota? Bo teraz jesteście razem etc, ale studia się kończa, pojawia się problem z praca, lata lecą dzieci etc. więc czy macie ustalone co późnej? Która z Was "zostanie" z kotem...?
Pią 12:52, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Adriana6
Raczkujący



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post
No właśnie, przed kontaktem z panią Ewa powstrzymuje nas fakt, że są to dwa koty, których pewnie nie chciałaby rozdzielać, a my wolałybyśmy przyjąć jednego. Chodzi tu przede wszystkim o problemy transportowe ponieważ czasami podróżujemy i z dwoma transporterami mogłybyśmy sobie nie dać rady, a jednak nie wyobrażamy sobie, by koty pozostały w domu same.
A co do kolejnego pytania, to podeszłyśmy do sprawy bardzo poważnie i tę kwestię już mamy uzgodnioną.
Pią 13:11, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
monika83
Pasjonat



Dołączył: 08 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Częstochowa

Post
biru bardzo słuszna uwaga. Kto zostanie potem z kotem? co jeśli kot pokocha bardziej tą z was, która go nie będzie mogła wziąć? Rozumiem, że mieszkanie jest własnością któreś z was? Jeśli wynajmujecie to skąd pewność, że właściciel się zgodzi na kota? dla mnie za dużo wątpliwości i ja bym wam kota na typ etapie waszego życia nie powierzyła niestety
Pią 13:11, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Adriana6
Raczkujący



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post
monika83
Rozumiemy Twoje wątpliwości, ale są one niesłuszne. Mieszkanie jest jednej z nas, więc problemu z właścicielami nie ma. Dodatkowo może w ostatnim poście nie do końca jasno się wyraziłyśmy. Obie chcemy tego kota i wiemy, ze nie jest to zabawka na rok czy dwa. Problemem nie jest kto weźmie kota, gdybyśmy ewentualnie się rozstawały, ale kto go 'nie weźmie'. Obie wychowywałyśmy się w domach ze zwierzętami i chcemy by towarzyszyły nam również w dorosłym, samodzielnym życiu.
A&A
Pią 13:20, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Dejikos
Ekspert



Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 3341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

Post
monika83 napisał:
dla mnie za dużo wątpliwości i ja bym wam kota na typ etapie waszego życia nie powierzyła niestety

Też jestem studentką, wynajmuję mieszkanie i mam trzy koty. To nie kwestia "etapu". Robi mi się przykro, kiedy patrzy się na studentów z góry - nie wszyscy są balowiczami, pijakami i nieodpowiedzialnymi ludźmi. Ale wiem z własnego doświadczenia, że przez te stereotypy trudno cokolwiek załatwić.

Poza tym, nie przyszło Wam do głowy, że dziewczyny mogą tworzyć związek? Ya winkles Że nie chodzi tylko o mieszkanie ze sobą przez okres studiów?

Życzę Wam jak najlepiej. Trzymam kciuki

A tak na marginesie - nie myślałyście żeby adoptować kotka ze schroniska? Dachowce to też fajni towarzysze, poza tym na pewno znalazłby się taki o ragdollowym charakterze.


Ostatnio zmieniony przez Dejikos dnia Pią 13:36, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Pią 13:31, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Adriana6
Raczkujący



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post
dziękujemy za wsparcie Dejokos
Szukamy kota w różnych miejscach, także i schroniskach Wesoly

A&A
Pią 13:40, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
biru
Pasjonat



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Golkowice k / Krakowa

Post
Dziewczyny to ja jeszcze jedno pytanie, takie z własnego życia, zadam. Czy Wasi rodzice kochają koty? Czy sa chętni na zajmowanie się kotem? Wiem ze to dziwnie brzmi, ale wiem co mówię. To Wy chcecie adoptowac futrzaka, ale... różne rzeczy mogą się w życiu wydarzyć, sama się o tym przekonałam i jeśli nie macie pewności ze wasi rodzice.w sytuacji w.której nie będzie innego wyjścia, bez problemów wezmą futro.do siebie, to.odradzam adopcję. Sama byłam w takiej sytuacji, i wiem co mówię. Połowa moich znajomych na.kier zootechnika, ktora dofutrzyla się na studiach (nie wliczam tu koni), musiała rozstać się ze swoimi zwierzakami, z różnych powodów. Większość miała rodziców którzy kochają zwierzęta więc futrzaki poszły do nich. nawet nie pisze tu o stresie związanym ze zmiana domu.i uczuciami zwierzaków, tylko opisuje sytuacje jako mniejsze zło niż szukanie domu wśród obcych ludzi. Czasami sa.stypendia i wyjazdy za granicę, super.oferty pracy, i czasami nie ma opcji.wzięcia zwierza ze sobą, wtedy pozostaje najblizszs rodzina. Dlatego powinna być pewność.ze w takiej sytuacji kot (pies) będzie miał zapewnione szczęśliwe życie. Dziwnie trochę rozmyślać o takich sytuacjach przed adopcja /kupnem, ale uważam ze jest to konieczne. Przemyślcie to, ja bynajmniej nie twierdzę.ze ludziom młodym, na studiach, nie powinno się "dawać" zwierzaków, po prostu trzeba mieć świadomość ze Wasze życie jeszcze całkiem może się zmienić, i niezbędny jest pomysł na to co wtedy zrobić.


Dejikos przyszło do głowy Mruga ale życie ma to do siebie ze nawet małżeństwa się potrafią rozchodzic, choć trudniej do tego dochodzi niż w przypadku zawiązków bez papierka (podział majątku, rozwód, dzieci, rodzina _tego nie trzeba robić w zwiazku na "kocialape" Mruga

Ja dziewczyny też Wam życzę powodzenia, jest tu mnóstwo studentow i mlodszych ludzi którzy mają koty, psy , cały zwierzyniec i wszystko jest ok Wesoly czego Wam życzę.

Dejikos nawet do głowy mi nie przyszło ze to imprezowiczki, pijaczki etc. ja tu, tylko rozważam całkiem możliwe w przebiegu sytuacje u zdolnych ludzi (stypendium, praca, zmiana partnera życiowego, etc.etc, nikogo nie oceniam i życzę jak najlepiej. Tylko dobrze radzę przemyśleć, bo rozstanie z.futrem to ogromny ból).

Dziewczyny fakt posiadania przez Was mieszkania to OGROMNY plus , nie tylko dlatego ze wynajmujący moglby mieć coś przeciwko, ale dlatego ze macie ustabilizowana syt mieszkaniową.

Pomyślcie o dwóch kotach, każda będzie mieć tego swojego Mruga do miziania, i kotu nie będzie źle gdy zostanie sam. Jesteście razem, dacie rade z 2 transporterami. Za kilka lat i tak będziecie podróżować głównie autem Mruga


Ostatnio zmieniony przez biru dnia Pią 13:59, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Pią 13:47, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Adriana6
Raczkujący



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post
To jest bardzo rozsądne pytanie i dziękujemy, że je zadajesz.
Ada nr 1:
Moi rodzice uwielbiają zwierzęta, ponadto mamy 3 letniego Maine Conn'a w domu. Tak więc opieka nad jeszcze jednym kotem nie sprawiłaby im żadnego problemu. Jeżeli natomiast nowy futrzany lokator nie polubi się z moim Harrym (bo przecież rozważamy każdą sytuację), to zawsze mogę poprosić o pomoc dziadków, którzy mają w podwórku całą gromadę kotów, które się do nich przybłąkały.
Ada nr 2:
My w domu nie mamy kota, a niedawno zmarł mój pies. Tak wiec miłość do zwierząt i pusta przestrzeń jest. Dodatkowo mój dziadek jest weterynarzem nie tylko z zawodu, ale również z zamiłowania i chętnie zaopiekuje się maleństwem w razie potrzeby. Dodam, że moi dziadkowie mieszkają bardzo blisko, zresztą Ady nr 1 również.

Dziękujemy za pytania i czekamy na kolejne, które mam nadzieje rozwieją wszelkie wątpliwość dotyczące tego, czy jesteśmy odpowiednimi kandydatkami na kociemamy Wesoly

A&A
Pią 14:04, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Dejikos
Ekspert



Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 3341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

Post
biru napisał:
Dejikos przyszło do głowy Mruga ale życie ma to do siebie ze nawet małżeństwa się potrafią rozchodzic, choć trudniej do tego dochodzi niż w przypadku zawiązków bez papierka (podział majątku, rozwód, dzieci, rodzina _tego nie trzeba robić w zwiazku na "kocialape" Mruga

Takie sytuacje zdarzają się każdemu, nie tylko studiującym. Chyba każda inteligentna osoba zakłada taką nieszczęśliwą okoliczność. Jeżeli małżeństwo czy też związek partnerski ma dziecko, to też muszą zadecydować, kto zajmie się jego opieką. Rozwiązują jakoś te wszystkie trudne sprawy, czemu i z kotem nie można się dogadać?

biru napisał:
Dejikos nawet do głowy mi nie przyszło ze to imprezowiczki, pijaczki etc. ja tu, tylko rozważam całkiem możliwe w przebiegu sytuacje u zdolnych ludzi (stypendium, praca, zmiana partnera życiowego, etc.etc, nikogo nie oceniam i życzę jak najlepiej. Tylko dobrze radzę przemyśleć, bo rozstanie z.futrem to ogromny ból).

Za dużo myśli, to też nie zdrowo Ya winkles Dzisiaj nic mi nie dolega, a jutro może mnie przejechać auto, czy to przewidzę? Mnie się po prostu wydaje, że po przeczytaniu "student" załączył się tryb moralizatorski, że takie osoby podejmują bardziej pochopną decyzję niż ci po studiach. Co przyniesie życie, tego nie wie nikt i nawet jeśli sobie założymy tor, to zawsze coś nam może stanąć na drodze, niezależnie od wieku.

Kot to odpowiedzialność, w moim przekonaniu równoważna z adopcją dziecka. Wiem, że wykarmię, wychowam, zapewnię dobre warunki i bezpieczeństwo a także odpowiednią opiekę zdrowotną - i jestem tego pewna. Jeżeli nie jestem, to nie podejmuję się tak wymagającej sprawy. Proste.


Ostatnio zmieniony przez Dejikos dnia Pią 15:13, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 3 razy
Pią 14:14, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
biru
Pasjonat



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Golkowice k / Krakowa

Post
No widzisz Dejikos ja nie zakladam możliwości rozwodu, i myślę ze każdy inteligentny człowiek wchodzący w związek małżeński bierze sobie do serca "póki śmierć nas nie rozłączy","na dobre i złe" etc. inaczej małżeństwo jest bez sensu, zakładając rozwód po co brać ślub? Coś się psuje,.to się naprawia a nie wyrzuca do śmietnika. W związkach bez papierka jest inaczej. Oczywiscie nie zawsze,.przecież śluby skądś się biorą. Ale zanim trafimy na te osobę to trochę czasu mija.
Dziecka do kota w ten sposób nie porównuje
Dziecko w sytuacji rozwodu cierpi niesamowicie, wizyty raz u jednego raz u drugiego, sajgon podczas rozwodu, nie uznałabym tego za rozwiązanie, ale sa takiego.sytuacje ze nie da się tego uniknąć. Nie wyobrażam sobie jednak postawienia kota w sytuacji dziecka po rozwodzie, czyli co , wizytację raz u mnie tydzień raz u Ciebie? Mruga bez sensu , kompletnie nie rozumiem tego porównania.
Zakładając najgorsze to byśmy z domu nie wyszli, ale jeśli za wczasy można coś przewidzieć to trzeba to zrobic np, wypadku nie przewidze, ale od kilku lat do portfela mam przyczepiony zestaw pierwszej pomocy, na wszelki wypadek, etc.
Dejikos ja się staro nie czuje, to ze mam dwójkę dzieci nie znaczy ze mogę komuś moraly prawić,.ja tylko na własnym przykładzie proszę o przemyślenie każdej sytuacji i tyle. Student to też człowiek i ja nigdy nie byłam gorzej traktowana w trakcie studiow i nie zamierzam, i mam nadzieje ze tego nie robię, patrzeć na nikogo z góry. Do tego z moim 160 w kapeluszu byłoby ciężko Mruga

Dziewczyny a patrzylyscie na wątek abiego z poznania? Do tego macie weta w rodzinie, ktory moglby rzucić okiem na łapkę.
Pią 14:53, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Dejikos
Ekspert



Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 3341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

Post
biru napisał:
No widzisz Dejikos ja nie zakladam możliwości rozwodu, i myślę ze każdy inteligentny człowiek wchodzący w związek małżeński bierze sobie do serca "póki śmierć nas nie rozłączy","na dobre i złe" etc. inaczej małżeństwo jest bez sensu, zakładając rozwód po co brać ślub? Coś się psuje,.to się naprawia a nie wyrzuca do śmietnika. W związkach bez papierka jest inaczej. Oczywiscie nie zawsze,.przecież śluby skądś się biorą. Ale zanim trafimy na te osobę to trochę czasu mija.

Małżeństwo nawet najlepsze, może spotkać kryzys, z którym nie będą w stanie sobie poradzić i nawet "na dobre i na złe" nic nie zdziała.

biru napisał:
Dziecka do kota w ten sposób nie porównuje
Dziecko w sytuacji rozwodu cierpi niesamowicie, wizyty raz u jednego raz u drugiego, sajgon podczas rozwodu, nie uznałabym tego za rozwiązanie, ale sa takiego.sytuacje ze nie da się tego uniknąć. Nie wyobrażam sobie jednak postawienia kota w sytuacji dziecka po rozwodzie, czyli co , wizytację raz u mnie tydzień raz u Ciebie? Mruga bez sensu , kompletnie nie rozumiem tego porównania.

Nie musisz mi mówić, co czuje takie dziecko. Z perspektywy czasu stwierdzam, że lepiej dla dziecka jest, gdy rodzice się rozstaną, niż mieliby być ze sobą i ciągle drzeć koty w domu przy dziecku.
Jeżeli nie rozumiesz mojego porównania, to niestety lepiej tego nie wytłumaczę. Ja traktuję swoje zwierzęta jak członków rodziny.

Nie będę się więcej rozpisywała, bo to nie temat o relacjach międzyludzkich czy też dzieciach po przejściach. Jeżeli masz chęć kontynuowania tego tematu, bardzo proszę, ale nie tutaj.
Pią 15:09, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
biru
Pasjonat



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Golkowice k / Krakowa

Post
Dejikos nie złość się na mnie, i nie sugeruj ze ja inaczej traktuje koty bądź psy. Zawsze je traktowałam jako rodzine, i za każdym razem tutaj pisze ze sa członkami rodziny a nie maskotka Mruga
Koniec tematu bo to bez sensu.
{edit} dodam tylko że tez uważam / i tak wcześniej pisałam / że są sytuacje w których rozwód jest mniejszym złem. Jednak zakładanie z góry że jak coś nie wyjdzie to się rozwiedziemy jest, moim zdaniem, błędem.

Ady - i jak czytałyście wątek Abiego? Jesli jesteście zdecydowane - trzymam kciuki.


Ostatnio zmieniony przez biru dnia Pią 16:55, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Pią 15:19, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Smużka
Ekspert



Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 2274
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Post
Skoro chcecie jednego kota, czy zapewnicie mu towarzystwo przez większość dnia?
Macie jakiegoś zwierzaka w domu, żeby kotu nie było samemu smutno?
Bo może naprawdę adopcja dwóch nie jest głupim pomysłem?
Pią 17:21, 20 Kwi 2012 Zobacz profil autora
Kamila22
Raczkujący



Dołączył: 28 Sie 2012
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
Witam,
Od dłuższego czasu marzy mi się posiadanie kocurka rasy RAGDOLL.
Przeglądając oferty ceny takiego kotka niestety wahają się w granicach 1000-1800 zł
Bardzo chciałabym mieć rasowego kotka (z rodowodem), a nie stać mnie aby zakupić zwierzątko w tej cenie.
Mieszkam na terenie Śląska, jak na razie mieszkam tylko z narzeczonym, dlatego marzy nam się posiadanie takiego właśnie pupila. Myślę, iż byłby niesamowicie rozpieszczony- w końcu byłby jedynakiem.
Ufam, że znajdzie się hodowca z dobrym sercem i pomoże mi spełnić moje marzenie.
Wto 17:21, 28 Sie 2012 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum RAGDOLL'owo, czyli wszystko o RAGDOLLACH Strona Główna » Inne ogłoszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin